Style tańca

Hip hop dla początkujących – bounce, top rock i izolacje

Hip hop od zera w domu: nauka bounce'u, top rock i step touch, pierwsze izolacje klatki i barków oraz 15-minutowy schemat codziennego treningu.

Tancerka hip hopu ćwiczy bounce w studiu z ceglaną ścianą

Hip hop wygląda na styl zarezerwowany dla nastolatków z ekipy tanecznej, a w praktyce jest jednym z najwdzięczniejszych tańców do nauki w domu. Nie wymaga partnera, sali z lustrami od podłogi do sufitu ani rozciągnięcia baletnicy. Wymaga za to zrozumienia jednej rzeczy, od której wszystko się zaczyna: bounce’u. Poniżej rozkładam na części pierwsze trzy elementy, które dają wejście w ten styl, i podpowiadam, jak ćwiczyć, żeby ruch wyglądał swobodnie, a nie jak gimnastyka.

Zacznij od bounce’u

Bounce to sprężynowanie całego ciała w rytmie – miękkie uginanie kolan na każde uderzenie muzyki, z klatką piersiową i barkami, które podążają za ruchem. To fundament: wszystkie kroki hip hopu nakłada się na pracujący bounce, a nie na sztywne nogi. Ćwiczenie na pierwszy tydzień brzmi banalnie: włącz muzykę i przez kilka minut dziennie po prostu sprężynuj, w dwóch wariantach – ugięcie na uderzenie (down bounce) i wybicie w górę na uderzenie (up bounce). Gdy przestaniesz o tym myśleć, jesteś gotowa na kroki.

Top rock, czyli pierwszy prawdziwy krok

Top rock wywodzi się z breakingu, gdzie tancerz „rockuje” na stojąco, zanim zejdzie do figur na podłodze – ale funkcjonuje też jako samodzielny krok. Podstawowa wersja: krok prawą nogą na krzyż przed lewą z lekkim otwarciem ramion, powrót do rozkroku, to samo lewą nogą. Całość na bounce, z ciężarem ciała, który realnie wędruje, a nie markuje. Do tego step touch, czyli dostawiany krok w bok, wzbogacony izolacją barku – przy każdym kroku jeden bark rysuje małe kółko. Te dwa kroki plus bounce wystarczą, żeby przetańczyć całą piosenkę.

Izolacje: klatka i barki

Hip hop żyje z izolacji, czyli ruchu jedną częścią ciała przy nieruchomej reszcie. Na start dwie: wypchnięcie klatki piersiowej przód-tył (bez ruchu bioder) i naprzemienne unoszenie barków. Ćwicz przed lustrem powoli, potem w rytmie. Izolacje to też najlepszy test szczerości – przy szybkiej muzyce każdy myśli, że je robi, a lustro pokazuje prawdę. Pomaga systematyczna praca nad kontrolą ciała, o której pisałam przy okazji ćwiczeń mobility dla tancerek.

Muzyka: od starej szkoły do dziś

Kultura hip-hopowa wyrosła w latach 70. w nowojorskim Bronksie, na blokowych imprezach, gdzie DJ-e zapętlali instrumentalne fragmenty funku – z Jamesem Brownem jako patronem całego groove’u. Do ćwiczeń wybieraj jednak muzykę, która Cię rusza, niezależnie od epoki: klasyczny boom bap ma wyraźne, równe uderzenie idealne do nauki bounce’u, a współczesne produkcje z nurtu trap dają wolniejsze tempo i przestrzeń na izolacje. Zasada jest jedna – jeśli przy utworze głowa sama zaczyna kiwać, to jest utwór do ćwiczeń.

Jak ułożyć domowy trening

Piętnaście minut dziennie bije na głowę dwie godziny raz w tygodniu. Mój schemat: trzy minuty bounce’u na rozgrzewkę, pięć minut kroków (top rock, step touch), pięć minut izolacji, dwie minuty wolnej improwizacji do ulubionego utworu – bez oceniania, z zamkniętymi oczami, jeśli pomaga. Raz w tygodniu nagraj się telefonem; postęp między nagraniami z tygodnia na tydzień to najlepsza motywacja, jaką znam. A gdy poczujesz grunt, poszukaj zajęć hip hopu albo street dance w swoim mieście – w grupie ten taniec smakuje najlepiej. Przegląd innych stylów, które mogą Cię wciągnąć, znajdziesz w moim przewodniku po stylach tańca.

Mały słowniczek na start

Kilka pojęć, które usłyszysz na każdych zajęciach. Groove – ogólne „czucie” muzyki ciałem, przeciwieństwo mechanicznego odtwarzania kroków; bounce – opisane wyżej sprężynowanie, fundament groove’u. Freestyle – improwizacja, taniec bez ułożonej choreografii. Cypher – krąg tancerzy, w którym po kolei wchodzi się do środka na krótkie freestyle’owe wejścia; brzmi strasznie, a jest najżyczliwszą przestrzenią, jaką znam, bo krąg dopinguje każdego. Old school i new school – umowny podział na starsze style (z epoki funku i wczesnego hip hopu) i nowsze, tańczone do współczesnych produkcji. Znajomość tych słów zdejmuje połowę stresu pierwszych zajęć.

Kiedy iść na zajęcia grupowe

Dom jest świetny na start, ale hip hop żyje energią grupy. Moment na zajęcia poznasz po dwóch rzeczach: bounce działa bez myślenia, a proste kroki umiesz połączyć z muzyką bez zatrzymywania się. Zwykle to trzy, cztery tygodnie domowej pracy. Szukaj grup opisanych jako „hip hop podstawy” albo „street dance dla początkujących” i nie zrażaj się, jeśli pierwsza szkoła nie zagra – instruktorzy hip hopu różnią się stylem mocniej niż w jakimkolwiek innym tańcu i czasem trzeba spróbować dwóch, trzech miejsc, zanim kliknie.